Rocky Road - baton z USA.

Rocky Road, Mike and Ike i Scooby Chrupki!

Słodkie Dranie to przede wszystkim słodycze. Bez nich nie było by Sweed.pl, bez nich nie powstałby również ten projekt. To wokół nich od dłuższego czasu kręci się nasze życie. Słodycze otaczają nas w pracy, są z nami w podróży, towarzyszą nam w czasie wolnym i podczas spotkań ze znajomymi. Lubimy o nich rozmawiać, a dzięki temu, że do naszych paczek wybieramy tylko najlepsze i najciekawsze z nich – tematy do rozmów nigdy się nie kończą. Mogą przekonać się o tym ci, którzy zdecydowali się na naszą subskrypcję, ponieważ do każdej paczki dołączamy list ze sporą liczbą ciekawostek na temat jej zawartości. Między innymi właśnie nimi chcemy się z Wami dzielić… Ale spokojnie! Skupimy się tu na tym co w słodyczach i przekąskach jest najważniejsze – smaku! Zapraszamy na pierwszą ze słodko-drańskich recenzji!

Pierwszy taki wpis zobowiązuje, dlatego dzisiaj na warsztat weźmiemy aż sześć przekąsek. “No to… lecimy”

Z grubej rury – Rocky Road – Nowość!

Rocky Road - baton z USA. To spotkanie ze słodyczami nie mogłoby zaczynać się inaczej. Trzy elementy – pianka, ręcznie robiona czekolada i pokruszone orzech nerkowca. Jesteście w stanie sobie to wyobrazić? Rocky Road, baton od Annabelle’s – firmy działającej od 1950 roku, którą wśród swoich produktów ma m.in. kultowy batonik ABBA-ZABA – łączy w sobie wszystkie wymienione wyżej elementy. Jest jednym z najlepiej sprzedających się batonów na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Co najważniejsze – Rocky Road jeszcze u nas nie było, więc dajcie znać w komentarzach, czy chcielibyście go kiedyś spróbować :) To by było na tyle, jeżeli chodzi o wprowadzenie, pora na konkrety:

Czekoladowy Król: Mój faworyt, zorganizowany jest w sposób zbliżony do ptasiego mleczka, na szczęście jednak sto razy lepiej! W środku gęsta i przepyszna pianka marshmallow, na zewnątrz mleczna czekolada, która genialnie przebija się przez słodycz pianki. Jeśli chodzi o mnie, mógłbym zajadać się bez końca.

Cukierkowy Książę: Kompletnie nie mój klimat. Fakturą przypomina mi dostępne w niemieckich sieciówkach, przypominające “cycki” pianki oblane czekoladą. Zdecydowanie za słodkie, sytuacji nie ratują nawet orzechy nerkowca, których jestem fanem. Spróbować można, ale ja z pewnością więcej do niego nie wrócę.

Niepozornie, ale pysznie – Tutku

Herbatniki TutkuTutku to herbatniki wprost od tureckiego producenta Eti. Firma działająca od 1962 zrewolucjonizowałą turecki rynek słodyczy, wprowadzając na niego np. pierwsze pełnozbożowe ciastka, sucharki oraz brownie. Tradycja zobowiązuje, dlatego nie mogliśmy się doczekać, aż spróbujemy Tutku, które pojawiły się w majowych paczkach.

Cukierkowy Książę: Już sam intensywny zapach kakaa i wanilii wydobywający się z otwartej paczki zwiastuje ciekawe doświadczenia. Pierwszy gryz i wiem, że je lubię. Kruchy herbatnik, twardsza skorupka w środku, a na sam koniec pyszny czekoladowy krem. Ciężko powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejne… i kolejne… i kolejne…

Czekoladowy Król: Naprawdę nie spodziewałbym się, że w tak przeciętnie wyglądającym herbatniku kryje się taka kopalnia smaku. Wyrazisty, kakaowy smak ciastka, w połączeniu z kremem, którego jest sporo w jego środku idealnie się uzupełniają. Trzeba się z nimi ostrożnie obchodzić, podejrzanie szybko znikają z paczki.

Kawałek luksusu – Extravagance chocolate

Czekolada ExtravaganceCzekolady premium zawsze pobudzają zmysły. Wyjątkowy smak, niespotykane składniki i połączenia. Wszystko elegancko zapakowane. Na Extravagance Chocolate trafiliśmy podczas targów spożywczych. To polska firma zajmująca się ręczną produkcją wyjątkowych czekolad. Jedna z nich pojawiła się w naszym majowym boksie, ale jesteśmy pewni, że inne trafią do nich w przyszłości. Rozmawialiśmy z właścicielem, który zapewnił nas, że jesteśmy jednym z pięciu polskich sklepów, w których można je dostać. Lansik ;)

Cukierkowy Książę: Nie będę obiektywny w ocenie czekolady. Po prostu je uwielbiam. Gorzkie, mleczne, z dodatkami i bez. Ta, którą mamy okazję spróbować jest z owocami leśnymi. To świetne połączenie! Słodka, mleczna czekolada początkowo zalewa wszystkie kubki smakowe, by po chwili zniknąć pod aromatem suszonych malin i jeżyn. Tak, tak i jeszcze raz tak! Nie mogę się doczekać recenzji innych wariacji smakowych!

Zdrowe może być pyszne – Lenny & Larry’s The Complete Cookie

The Complete CookieCzy coś co jest wegańskie, nie zawiera w sobie nabiału, nie ma konserwantów i produktów pochodzenia zwierzęcego może być pyszne? Oczywiście! Takie są właśnie ciastka od Lenny & Larry’s, którym przy zakładaniu firmy przyświecała myśl stworzenia właśnie takiej pysznej i zdrowej przekąski. Spróbujmy więc ciastka z kawałkami czekolady, które znalazło się w majowym pakiecie.

Czekoladowy Król: To spory kawał ciastka, które na pierwszy rzut oka może wydać się podejrzane. Jest tak pożywne oraz zdrowe, że zagraniczne sklepy z suplementacją sportową posiadają je w swojej ofercie. Genialny kompromis pomiędzy słodyczami, a dietetycznymi przekąskami.

Cukierkowy Książę: Dobra. Jestem pozytywnie zaskoczony. Spodziewałem się wchodzących w zęby otrębów, zero smaku i ogólnie wielkiego zdrowotnego rozczarowania. Zamiast tego spróbowałem świetnego, wilgotnego i całkiem sytego ciastka. Na dodatek jest idealnie słodkie, a kawałki czekolady sprawiają, że lubię je jeszcze bardziej.

Owoce w pigułce – Mike and Ike Jolly Joes

Cukierki Mike and IkeMike and Ike to marka należąca do kolejnego amerykańskiego producenta z wieloletnią tradycją. Działająca od 1923 roku firma Just Born pierwszy raz wypuściła je na rynek już w 1940 roku. Od tamtego czasu żelki pojawiały się w wielu wariantach smakowych oraz opakowaniach. Nasi subskrybenci mieli okazję spróbować ich w wersji “Strawberry Reunion”, czyli różnych owoców połączonych z truskawką. My próbujemy winogronowych, które jeżeli Wam się spodobają, mają szansę trafić do jednej z paczek w przyszłości.

Cukierkowy Książę: Otwierając opakowanie uderzył mnie silny zapach winogron. Również pierwsze sekundy po włożeniu żelków do ust upływały pod znakiem “intensywnych doznań”. Niestety wraz z upływem czasu rozpływał się intensywny początkowo aromat pozostawiając nas ze zdecydowanie za słodkim glutem przylepiającym się do zębów. Zapowiadało się świetnie, ale niestety skończyło klapą. Jak dla mnie na plus tylko pierwsze sekundy. Później można wypluć.

Czekoladowy Król: Po zjedzeniu tych cholernych małych drażetek, już nigdy nie będę chciał jeść klasycznych żelek – intensywny smak winogrona, w trakcie przeżuwania powoli się uwalnia i atakuje kubki smakowe. Twardością przypominają popularne fasolki z Harrego Potera, jednak smakiem biją je na głowę.

Dzieckiem być – Scooby-Doo! Baked Graham Cracker Sticks

Scooby Chrupki - legendarne ciasteczka jedzone przez Scooby-Doo i KudłategoOk. Na temat tego produktu możnaby napisać wiele. Że są z mąki z pełnego ziarna i inne takie rzeczy. Moglibyśmy napisać o historii firmy, o tym skąd się wziął pomysł. Moglibyśmy, ale po co?! To Scooby Chrupki! Przekąska, która dodawała odwagi jednemu z naszych bohaterów z dzieciństwa. Gdy tylko dowiedzieliśmy się o ich istnieniu wiedzieliśmy, że musimy je mieć! Pojawiły się w majowych paczkach, a dzisiaj trafiają tutaj!

Czekoladowy Król: Przez całe dzieciństwo zastanawiałem się jaki może mieć smak przysmak, którym zajadał się chyba najsłynniejszy pies na świecie i jego rudy kumpel. Nie spodziewałbym się, że jest to cynamonowy biszkopcik, ale teraz przynajmniej wiem, że faktycznie warto było się o ten smakołyk postarać.

Cukierkowy Książę: Tego nie da się obiektywnie opisać. Niech świadczy o tym chociażby to, że właściwie kilka sekund od otwarcia opakowania wystarczyło do tego, żeby stało się puste. Tu już nawet nie chodzi o smak, który moim zdaniem przypomina po prostu zwykłe cynamonowe herbatniki. Tu chodzi o to, że to są Scooby-chrupki!