Skąd wzięliśmy pomysł na biznes?

Skąd pomysł na biznes

Słodkie Dranie to nie tylko miejsce, w którym chcemy wprowadzić Was w świat słodyczy i przekąsek, ale także takie gdzie uchylimy trochę tajników naszej pracy. Na co dzień bowiem zajmujemy się Sweed.pl – najpyszniejszym sklepem subskrypcyjnym w Polsce. Rozwijanie biznesu od zera to wielkie wyzwanie. Nam udało się mu sprostać, choć na początku nie było łatwo. Wielu ludzi, których spotykamy na naszej drodze pyta nas jak w ogóle wpadliśmy na pomysł na ten słodki biznes. Jak się zaraz przekonacie, nie stoi za tym żadna “tajemna” wiedza.

Skąd wziąć pomysł na biznes?

Część z Was z pewnością marzy o tym, żeby w przyszłości prowadzić swój własny biznes. Doskonale to rozumiemy, ponieważ własna działalność to ogromna przyjemność płynąca z możliwości realizowania swoich ambicji i tworzenia rzeczy, które dają radość ludziom. Trzeba pamiętać jednak o tym, że to też niesamowicie ciężka praca, niejednokrotnie bardziej stresująca od posady na etacie. Jeżeli tkwi w Was dusza przedsiębiorcy, nie powinno to Was jednak zniechęcić. Mając już odpowiednią motywacje zastanawiacie się pewnie jak przekuć ją na działanie. Skąd wziąć ten cholerny pomysł na biznes i jak zacząć go realizować?

Po pierwsze, ustalmy jedną, najważniejszą rzecz – sam pomysł na biznes to nie wszystko. Nawet najciekawsze i najbardziej innowacyjne pomysły nie są nic warte, jeżeli nie dojdzie do ich realizacji. Co więcej – nie istnieje złota recepta na to, skąd taki pomysł wziąć. Należy pamiętać o tym, by mieć otwarty umysł, wypatrywać trendów i obserwować bacznie otoczenie. To zazwyczaj ono dostarcza nam najwięcej pomysłów na to jak ulepszyć świat. Myśląc nad nimi warto mieć gdzieś w głowie 4 pytania, które mogą pomóc nam ocenić, czy pomysł jest dobry:

  • Czy rozwiązuje jakiś problem lub spełnia jakąś potrzebę?
  • Czy istnieje odpowiednia grupa ludzi, którym jesteś w stanie go sprzedać?
  • Czy masz wiedzę na temat danej branży? Czy możesz ją szybko nabyć?
  • Czy masz umiejętności potrzebne do jego prowadzenia? Czy możesz je szybko nabyć?

Najważniejsze to odpowiedzieć “Tak” przy pierwszym z pytań. Mając rozwiązanie jakiegoś problemu lub możliwość spełnienia jakiejś potrzeby wiesz, że jesteś w stanie znaleźć kogoś, kogo on zainteresuje. Twoim kolejnym krokiem powinno być określenie kim są te osoby i jak liczna jest ich grupa. Jeżeli widzisz, że jest ich wystarczająco dużo, to dobra przesłanka – Twój pomysł ma potencjalnych odbiorców. Negatywna odpowiedź przy dwóch ostatnich pytaniach, to nie koniec świata. Żyjemy w czasach, w których dostęp do informacji oraz wiedzy dzięki internetowi jest dziecinnie prosty. W krótkim czasie jesteś w stanie prześwietlić branżę, w której chcesz wystartować, poznać swoją bezpośrednią i pośrednią konkurencję, sprawdzić jej metody działania. Równie szybko jesteś w stanie uzyskać dostęp do niezbędnej wiedzy, która pomoże Ci na starcie. Pamiętaj o tym, że własny biznes to ciągła nauka i zdobywanie doświadczeń.

Zanim powstało Sweed.pl…

Zanim powstał nasz sklep nie mieliśmy z Radkiem nic poza frustracja wynikającą z naszego obecnego położenia. Ja tkwiłem w agencji marketingowej, która znacząco różniła się od mojego wyobrażenia takiego miejsca. Odliczałem dni do końca okresu próbnego. Radek także myślał nad zmianą swojego ówczesnego miejsca pracy. Jako, że znaliśmy się od dłuższego czasu, dogadywaliśmy w wielu kwestiach, a ja dodatkowo interesowałem tematyką startupów, postanowiliśmy zastanowić się, czy jest jakiś biznes, który moglibyśmy prowadzić razem. Sporo myśleliśmy nad uruchomieniem sklepu internetowego, jednak nie potrafiliśmy znaleźć niszy, w której moglibyśmy się realizować. Na ścieżkę subskrypcji naprowadziła mnie jedna z konferencji, na której swój pomysł przedstawiała ekipa PsiaPaka.pl. Po szybkim zapoznaniu z tematem, sprawdzeniu jak wygląda branża sklepów subskrypcyjnych na świecie i w Polsce uznaliśmy, że warto poświęcić temu większą uwagę. Pozostawał jeszcze jeden problem – co sprzedawać i jak to robić?

Bądź czujny, bo nie wiesz kiedy trafisz na świetną ideę!

Gdy spotkaliśmy się tamtego zimowego wieczora nadal nie wiedzieliśmy co będziemy sprzedawać w naszym sklepie subskrypcyjnym. Przez głowę przechodziło nam wiele pomysłów – od produktów bio, przez kawy i herbaty, po książki. Zastanawialiśmy się, który z zagranicznych sklepów możnaby przenieść na rodzimy rynek. Trwało to długo, a my nie znaleźliśmy niczego, co wywołałoby okrzyk “Eureka! To jest to!”. Gdzieś pomiędzy łykiem piwa, a kolejnym meczem rozegranym na konsoli przypomniało mi się o małym pakunku, który ukrywał się w mojej kieszeni. Paczka cukierków, które brat przywiózł mi z wycieczki do Londynu…

“Eureka! To jest to!” 

Spojrzeliśmy na nie i wiedzieliśmy, że to jest to. Słodycze, których nie można, albo ciężko kupić w Polsce. Wszystkie pyszności, których zdjęcia wraz z komentarzami wyrażającymi pragnienie można znaleźć na wielu popularnych portalach rozrywkowych. Produkty, do których sami się śliniliśmy i o których marzyliśmy. Czy nasz pomysł rozwiązywał jakiś problem albo spełniał jakieś pragnienie? Tak. Ułatwiał dostęp do najciekawszych zagranicznych słodyczy i przekąsek. Czy istniała odpowiednia grupa ludzi, którym byliśmy w stanie go sprzedać? Tak. Kto nie lubi słodyczy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Nie wiedzieliśmy jednak jak duże są nasze grupy docelowe. Czy mieliśmy wiedzę na temat danej branży? Nie. Mając pomysł, nie wiedzieliśmy zbyt wiele o tym jak prowadzić taki sklep. Wiedzieliśmy, że czeka nas sporo nauki w tej kwestii. Czy mieliśmy umiejętności potrzebne do prowadzenia takiego biznesu? Częściowo. Każdy z nas posiadał już jakieś doświadczenia. Ja miałem za sobą kilka projektów internetowych, które nie odniosły większych sukcesów, ale dzięki temu wiedziałem jak powinny wyglądać poszczególne etapy – od projektowania, do realizacji projektu. Radek brał udział w rozwijaniu sieci punktów kurierskich Pakersi.pl, gdzie także nabrał umiejętności przydatnych do prowadzenia biznesu. Oboje uzupełnialiśmy się kompetencjami, ale wiedzieliśmy też, że jeszcze na wielu polach sporo nam brakuje. Pomysł przeszedł jednak wstępną weryfikację i wykazywał spory potencjał. Postanowiliśmy spróbować…